Michał w roztoczańskim pociągu, w rejonie Bełżca

Luty 2005 r. Przejazd pociągiem na trasie Lublin - Bełżec: tam i z powrotem, w słonecznych i pięknych "okolicznościach przyrody" srogiej zimy. Skład nosi nazwę "Solina", co jak na grupę wagonów udających się do Bełżca jest krokiem oryginalnym, wręcz odważnym. Na szczęście nie zagląda on do Rawy Ruskiej, co oznacza brak dewastacji i jazdę zgodnie z rozkładem jazdy. Na zdjęciu radosny Michał pilnie studiuje mapę z przebiegiem żelaznego szlaku. Mapa była o tyle istotna, że na sporych odcinkach szyn nie było praktycznie widać - wszędzie tylko białe płaszczyzny. Niestety rok później ograniczono kursowanie pociągu z Warszawy do Bełżca jedynie do cieplejszej pory roku.