|
Planując
wyprawy, zawsze dokonuje
się jakiegoś
wyboru
dostępnych tras. W przypadku Roztocza nie jest on łatwy. Wybierać
trzeba
wśród sieci szlaków, z których wiele charakteryzuje się wybitnymi
walorami
krajobrazowymi i kulturowymi. W ostatnich latach coraz częściej jeżdżę
na rajdy 1 czy 2-dniowe. Takie
mam obecnie możliwości, ale i tak się cieszę, że moja roztoczańska
przygoda od Kraśnika do Lwowa może trwać dalej. Historyczne patrząc,
moje poznawanie Roztocza opierało się
jednak na wyjazdach dłuższych. W ciągu krótkiego wypadu ciężko oderwać
się od codziennych problemów, trudniej także "poczuć" tę specyficzną
roztoczańską atmosferę. Właśnie dlatego zapraszam
do tygodniowej wyprawy. Owszem, można ją podzielić na
krótsze odcinki, ale...
Proponuję trzy różne wersje wyprawy: na lato, na wiosnę i jesień, oraz na zimę. Wersja letnia to najbardziej obszerna propozycja roztoczańskiej wyprawy. Wersja jesienna (tudzież wiosenna) to zaproszenie na krótsze wycieczki (bo i dzień jest krótki). Wersja zimowa odnosi się do tych pięknych chwil, gdy na Roztoczu leży sporo śniegu. Gdy go nie ma, można spróbować skorzystać z propozycji "na wiosnę i jesień". |