POŁĄCZENIA KOLEJOWE NA ROZTOCZU - RAPORT

Dawny pociąg
            "Roztocze"

Kłopoty, w jakich obecnie znajdują się koleje mają różnorodne przyczyny.
Wśród nich bez wątpienia jest duże bezrobocie i zubożenie społeczeństwa. Wielu rodaków nie wyjeżdża nigdzie, ani na święta, ani na wypoczynek wakacyjny. Doatkowym problemem są generalnie wysokie ceny kolejowych biletów, często źle ułożone rozkłady jazdy i braki skomunikowań na stacjach węzłowych. Są też takie kolejowe szlaki, gdzie szybciej jeździ się rowerem, niż pociągiem.
Problemów dostarczyło dość mętne podzielenie jednego molocha na wiele mniejszych spółek. Spora część długu głównych przewoźników (PKP Intercity, Przewozy Regionalne) wygenerowana została nie tyle z podstawowej działalności, ile z rosnących należności wobec PLK (Polskich Linii Kolejowych) za jeżdżenie po torach, oraz PKP Cargo za używanie lokomotyw. Na marginesie, Przewozy Regionalne utworzono jako firmę posiadającą tylko wagony, a więc bez lokomotyw! Ta dziwna sytuacja uległa zmianie dopiero po kilku latach.
Fatalnym posunięciem było przejęcie pod koniec 2008 r. niemal wszystkich pociągów pospiesznych, obsługiwanych do tej pory przez Przewozy Regionalne, spółce PKP Intercity. Z punktu widzenia pasażerów jest to zmiana niekorzystna, bowiem w wielu przypadkach oznacza droższy bilet, a ściślej bilety. Gdy PKP Przewozy Regionalne obsługiwały zarówno pociągi pospieszne, jak i osobowe, przejazd w ramach sieci połączeń możliwy był na jednym, tańszym bilecie. Obęcnie trzeba kupować oddzielne droższe bilety, co jest szczególnie odczuwalne, gdy podróżujemy z rowerem.
W aspekcie Roztocza obecnie czynne są całorocznie trzy linie kolejowe: Lublin - Kraśnik - Stalowa Wola Rozwadów, Jarosław - Horyniec Zdrój i (od wakacji) Lublin - Zamość.
Dłuższa jest lista tras skasowanych: w 2000 r. zamknięto szlak Lublin - Parczew - Łuków (raz w roku jeździ tu jednak turystyczny pociag osobowy, zawsze w ostatnią niedzielę sierpnia, planowane jest przywrócenie ruchu na odcinku Lublin - Parczew), w 2002 r. Chełm - Włodawa, a w 2004 r. Zamość - Hrubieszów Miasto.
1 września 2009 r. wstrzymano ruch pociągów (wprowadzone w ich miejsce autobusy KKA wycofano 13 XII 2009 r.) na liniach: Rejowiec - Zawada, Zamość - Zwierzyniec - Bełżec - Horyniec i Zwierzyniec - Stalowa Wola Płd. W 2011 r. ruch kolejowy na Roztocze powrócił. W marcu przywrócono połaczenie na trasie Zamość - Zwierzyniec - Stalowa Wola Płd. (Zielona Góra). W weekend majowy i w wakacje codziennie można było ponownie podróżować pociągiem na trasie Lublin - Bełżec, ponadto (jak już wspomniano od wakacji) codziennie kursują szynobusy pomiędzy Lublinem a Zamościem.

Linia: Lublin - Kraśnik - Stalowa Wola Rozwadów
W 2011 r. na szlaku kursuja wyłącznie szynobusy Przewozów Regionalnych, w tym dwie pary w relacji Lublin - Rzeszów. Brakuje turystycznego połączenia porannego w kierunku Lublin - Rozwadów. Pierwszy pociąg przemierza ten szlak o 6.25, a nastepny dopiero o 11.57. Po drodze jest jeszcze wprawdzie szynobus o 7.35, ale kursuje on w mocno skróconej relacji - tylko do Szastarki. Co ciekawe, w kierunku przeciwnym, a więc z Rozwadowa do Lublina mamy w pełnej relacji taki poranny pociąg, wyruszający z Rozwadowa o 7.54.

Linia: (Warszawa) - Rejowiec - Zawada - Bełżec - Hrebenne
Przez wiele lat pociągi z Warszawy i Lublina kursowały jedynie do Zamościa i Bełżca. Na przełomie 1995 i 1996 r. tę drugą relację wydłużono do Rawy Ruskiej na Ukrainie (8 km od granicy z Polską). Oznaczało to postepująca dewastację wagonów, która miała miejsce podczas odprawy składu jadacego w powrotnej relacji (z Rawy) na stacji granicznej Hrebenne (co ciekawe, przeprowadzanej nie tyle przez drobnych "przemytników", co przez celników, jak to powiedział lektor w serialu TVN "Granice" - "czego celnicy nie odkręcą, to wyrwą, lub połamią"). Połączenie z Rawą zamknięto w 2005 r.,
W 2011 r. nie ma ani jednego bezpośredniego pociągu z Warszawy na Roztocze. Szynobusy kursują na trasie Lublin - Zamość, a sezonowo także do Bełżca. Są one skomunikowane z pociągami TLK z/do Warszawy, jednak w praktyce nie zawsze to funkcjonuje i to nawet w odniesieniu do cieszącego się największą frekwencją połączenia porannego w kierunku Roztocza i popołudniowego z Roztocza. Problemy są dwa. Po pierwsze, poranny pociąg TLK do Lublina rozpoczyna swój bieg nie w Warszawie, a w Szczecinie, co oznacza długa trasę, a także nieraz bardzo duże opóźnienia, zdarzało się, że wynoszące nawet 90 minut (wtedy szynobus już na ten pociąg nie czekał). Po drugie, popołudniowy szynobus z Bełżca/Zamościa przyjeżdża do Lublina o 18.47, podczas, gdy pociąg TLK do Warszawy odjeżdża z Lublina już o 19.00. Brakuje czasu na kupno biletów (w szynobusie kupimy bilety tylko na pociągi Przewozów Regionalnych, a skład TLK należy do Intercity), a w przypadku zdarzajacego się opóźnienia pociągu z Roztocza przesiadka następuje w nerwowej atmosferze.
Problemy te były na tyle istotne, że liczba pasażerów przesiadajacych się do szynobusów z pociągu "warszawskiego" była w 2011 r. zwykle niewielka (w niektóre dni nie przesiadał się nikt), o wiele niższa niż w okresie, gdy funkcjonowało połączenie bezpośrednie w relacji Warszawa - Zamość/Bełżec.
W tej sytuacji frekwencja generowana była głównie przez pasażerów "lubelskich" i w wakacje była ona generalnie wysoka.
Czynnikiem sprzyjającym była na pewno atrakcyjna niska taryfa, szczególnie w relacjach objętych promocją "połączenie w dobrej cenie". Najlepiej prezentował się Kasztelan (co ciekawe, zdecydowanie słabiej wypadł uzupełniający go Kanclerz). Najniższą frekwencję miał Podkomorzy (często bez ani jednego pasażera na pokładzie) - pociąg ten kursował jednak nie z Lublina a z Chełma.
Warto podkreślić, że już od pierwszych kursów w 2011 r. pojawili się pasażerowie korzystający ze stacji zamkniętych od 2000 r., w tym m.in. Żulina, Nowin, czy Maził.
Przewoźnik dobrze radził sobie z obsługą podróżnych, choć z jednym wyjątkiem. W wakacje mocno przepełniony był regularnie niedzielny kurs pociągu Kasztelan w relacji Bełżec/Zamość - Lublin. Niestety, często obsługiwany był on tylko pojedynczym szynobusem SA-134 (wsytarczał w dni powszednie, ale nie w niedziele). Problemem był także brak odpowiedniej ilości miejsca na rowery. Często tarasowały one przejścia i blokowały dostęp do części miejsc siedzących. W segemencie, gdzie jest wieszak na trzy rowery należy doczepić kolejne wieszaki - aż do toalety, a ponadto przebudować drugą stronę tego segmentu i także tam powiesić wieszaki.
 

Linia: Bełżec - Hrebenne - Horyniec Zdrój - Przeworsk
Ruch pociągów na odcinku Bełżec - Horyniec wstrzymano w 2009 r. Powien być on przywrócony, najlepiej we współpracy z Przewozami Regionalnymi, conajmniej na wakacje, poza tym w weekendy.
Nadal kursują szynobusy pomiędzy Horyńcem a Jarosławiem. Planowane jest (od 2012 r.) przywrócenie sezonowych kursów na trasie Zamość - Hrebenne - Jarosław.



Linia: Zwierzyniec - Biłgoraj - Rozwadów
Szlak zbudowany w latach 70. W 2011 r. kursuje po nim tylko jedna para połączeń dalekobieżnych relacji Zamość - Wrocław - Zielona Góra. Jest to pociąg pospieszny (TLK) pomiędzy Zwierzyńcem a Rozwadowem zatrzymujący się jedynie w Biłgoraju. Szkoda, bowiem ten kolejowy szlak przecina rozległy kompleks lasów Puszczy Solskiej, a wiele z tych zamkniętych stacyjek stanowiło jeszcze niedawno znakomite turystyczne punkty wypadowe (np. Szozdy, Ciosmy, Huta Krzeszowska).

Swoje uwagi odnośnie komunikacji kolejowej na Roztoczu warto przekazywać w formie pisemnej MInisterstwu Infrastruktury, dyrekcji spółki PKP Intercity, nade wszystko Lubelskiemu Urzędowi Marszałkowskiemu (Departament Mienia Samorządowego, Infrastruktury i Transportu, ul. Lubomelska 1-3, 20-074 Lublin oraz dyrekcji PKP Intercity i Przewozom Regionalnym.

Aktualizacja tekstu: 28 IX 2011 r.
Podane powyżej informacje poparte są osobistym doświadczeniem autorów tekstu.
Tekst przygotowany przez Niezależne Stowarzyszenie Zwolenników Transportu Kolejowego na Lubelszczyźnie.