Przejazd koleją na odcinku: Lubaczów - Susiec

9 XII 2004 r.


tablica

Wyprawa klubu "Golonka"Rano 9 XII 2004 r. kupiliśmy bilety, jakich już dawno nikt na tej trasie nie kupował: z Lubaczowa aż do Lublina, przec całe polskie Roztocze. Później jeden z konduktorów w powrotnym "Roztoczu" (z Rawy Ruskiej) nie mógł uwierzyć, że tak właśnie pojechaliśmy. A to wszak prawda.
Jest 7.30 rano. Wychodzimy na peron w Lubaczowie. Warto wspomnieć, że w tym regionie mieszkańcy pociągi zwą "bałajami". Nazwa pochodzi od lasu znajdującego się w okolicy Lubaczowa. Nasz "bałaj" punktualnie o 7.38 wjechał na peron dworca w Lubaczowie.

Lubaczów

Dzień był pochmurny, nam to jednak nie przeszkadzało. Mijamy Basznię i już Horyniec. Jesteśmy wreszcie na skraju Roztocza. Wjeżdżamy w bajeczne wąwozy. Latem widoki zasłaniają liście, ale teraz jest grudzień. Śniegu nie ma, a wzgórza są doskonale widoczne. Potem stacyjka Dziewięcierz i rozrzucone przysiółki tej niewielkiej obecnie wsi.

Dziewięcierz

Przecinamy szosę Werchrata - Horyniec i wjeżdżamy na stację Werchrata. Za nią baza przeładunkowa PKP i pomniczek (po lewej) postawiony w miejscu dawnej pustelni Brata Alberta Chmielowskiego. Nieco dalej opuszczamy przedwojenny szlak do Rawy Ruskiej. Tuż co obok naszych torów przebiega granica państwowa! Następnie wjeżdżamy w malownicze lasy.
Siedliska  Na szlaku

Zwarty las nieco rzednie, pojawiają się prześwity. Granica cały czas bardzo blisko, przy odrobinie wytrwałości w obserwacji  zobaczyć można  nawet wieże ukraińskiej straży granicznej. Po drugiej stronie toru zabudowania Siedlisk z wyodrębniającymi się świątyniami: cerkwią i kościołem. Zbliżamy się do drogowego przejścia granicznego. Przed nim malowniczy kompleks stawów, a na pagórku przy szosie zabytkowa drewniana cerkiew.

Hrebenne

Teraz przejazd wśród stepów. Docieramy do toru prowadzącego do Rawy Ruskiej i po chwili do stacji Hrebenne. Na następnym odcinku, do Lubyczy Królewskiej, ponownie pojawią się stawy. Uwagę zwracają także potężne elewatory zbożowe (ich zdjęcie zamieściłem na stronach "Na Roztocze koleją").

Lubycza

Jeszcze chwila i mijamy teren dawnego bozu zagłady w Bełżcu.
Koniec tej części wyprawy w Suścu. Do tej stacji sentyment mam chyba największy. A pociąg pojechał dalej do Zamościa...


Susiec

/C/ Copyright by Artur Pawłowski. Materiały zawarte w tym serwisie chronione są prawem autorskim.
W przypadku cytowania tekstów i kopiowania zdjęć proszę podać źródło (strona roztocze.pol.lublin.pl).