Szlaki rowerowe w rejonie zalewu Nielisz

Wrzesień 2005 r.


Plan był prosty: poznanie dwóch nowych szlaków rowerowych w rejonie Nielisza. Okazało się, że to rajd trzech pałaców (Ruskie Piaski, Ujazdów, Michalów/Klemensów), licznych krzyży i ładnych kapliczek, do tego jeszcze wśród urozmaiconej rzeźby doliny Wieprza. Dobrze, że powstały tu szlaki rowerowe!

Dojazd i powrót pociągiem "Solina" (grupa wagonów obecnie w relacji Warszawa - Zamość, a sezonowo nawet do Bełżca). Najbliżej od pociągu do szlaków jest ze stacji Tarzymiechy lub Ruskie Piaski. Ponieważ na tej pierwszej nie zatrzymuje się żaden pociąg - wybór był prosty (przypis 2009 - obecnie dla "Soliny" sakoswano postój w Ruskich Piaskach, do stacji mozna dojechac innym pociągiem - to całoroczny "Bydgoszczanin" Bydgoszcz - Zamość). W "Solinie" te same wagony, co poprzednio w "Roztoczu" (tym Warszawa - Bełżec), włącznie z wagonem rowerowym. Nie można było uwierzyć, że teraz jadą tylko do Zamościa. Były takie klimatyczne momenty, że czułem, jakbym jednak miał jechać dalej. Roztocze ciągnie.

W podróży towarzyszyła mi dwójka turystów, także z Lublina, których dane mi było spotkać raz jeszcze w drodze powrotnej (trasę rowerową również zaczynali i kończyli w tym samym miejscu). Miło się rozmawiało.

Wysiadka, zgodnie z planem, w Ruskich Piaskach. W budynku stacji teraz jest poczta (na niej tabliczka informująca o sprzedaży biletów PKP), ale czynna tylko do 12.00.

Najpierw szybki dojazd do rowerowego szlaku zielonego (Nielisz - Ruskie Piaski - Tarzymiechy - Ujazdów - Staw Noakowski, 17 km). Pojawiają się dość liczne meszki, obecne także później, ale jakoś niespecjalnie przeszkadzające.
Przejeżdżam mostem nad bardzo malowniczą w tym miejscu Łabuńką.

Rzeka Łabuńka

Za nią pałac. To jeszcze nadal Ruskie Piaski.

Pałac w Ruskich Piaskach

Niebawem głęboki piach. Tu przypałętał się wrogo nastawiony piesek, którego udało się jednak przestraszyć dźwiękowo (mówiąc krótko: zawyłem przeciągle).

Wjeżdżam w las, niebawem piach kończy się na dobre i można jechać normalnie. Po prawej klimatyczne jezioro Sodoma. Jest ładnie, ale nazwa jednak odstrasza.

Jeziorko Sodoma

Obok spora wydma, w tym lesie jest ich więcej. Przypomina mi się droga Chyże - Podlesina.

Dalej Zamszany. Tu bodaj pierwszy z wyjątkowo licznych na trasie dużych drewnianych krzyży i mały kościółek. Przy kolejnym krzyżu, nieopodal boiska, skręt szlaku w lewo. Ja jednak jadę w prawo, bowiem nieopodal jest stacja kolejowa Tarzymiechy. Nigdy na niej nie wysiadałem, nigdy na niej nie wsiadałem, ale po torach jechałem tu niezliczoną ilość razy. Ładny baraczek zdewastowany, ale w środku zachował się jeszcze kaflowy piec. Niegdyś znajdowały się one na niemal każdej roztoczańskiej stacji. Obecnie, nawet w przypadku czynnego jeszcze przystanku Zwierzyniec, piece rozebrano. Ten w Tarzymiechach, choć uszkodzony, jeszcze stoi, ale jak długo?

Wracam na szlak. Czas zjechać w dolinę Wieprza. Rzeźba terenu na skraju doliny wielce urozmaicona. Jest pięknie!

Dolina Wieprza Rzeka Wieprz

Zaraz za mostem na Wieprzu przyjemna kapliczka.

Kapliczka w dolinie Wieprza

Następnie Ujazdów. Przez trawy przechodzę do pałacu. Rzecz ciekawa. Cześć całkowicie odrestaurowana, część zaniedbana, niemal w ruinie.

Ujazdów

W Kolonii Staw Noakowski kolejna intrygująca kapliczka. A dalej już właściwy Staw Noakowski i koniec szlaku zielonego. Nieopodal tabliczka wskazująca kierunek do źródełka św. Jana. Pytam w kiosku, ponoć to tylko jakieś 5 km stąd, ale dziś sobie tę wyprawę odpuszczam.

Zjeżdżam do Nielisza. Teraz prowadzić mnie będą znaki rowerowego szlaku niebieskiego (Nielisz - Nawóz - Michałów - Deszkowice - Nielisz). Najpierw mocna rzecz - piękna jazda tamą z widokami na ogromny zalew w Nieliszu. Ciężko uwierzyć, że nadal nie przygotowano tu żadnego kąpieliska.

Zalew Nielisz

Dalej płasko i nudno, zalewu też nie widać. Za Nawozem (nazwa wsi) robi się jednak ponownie ciekawie, zjeżdżamy bowiem w dolinę Wieprza. Klimaty jakby znane z Polesia i jeszcze jedna ciekawa kapliczka, tym razem niebieska.

Następnie Kulików, na tę nazwę wielbiciele ukraińskiej części Roztocza powinni zareagować żywiołowo. Ja ucieszyłem się w każdym razie niezmiernie.

Dojeżdżam do prostopadłej szosy w rejonie Deszkowic. Tu w lewo. Mijam ogromną uprawę wielce pożytecznej rośliny, czyli chmielu. Następnie ładna kapliczka i most na Wieprzu w Michalowie/Klemensowie. Czas na wycieczkę boczną: do parku i pałacu. Park przepiękny, objeżdżam go sympatyczną pętlą prowadzącą utwardzaną drogą. Pełno tu głębokich jarów i starych drzew! Sam pałac duży, na jego lewym skraju zwraca uwagę kościółek.

Park w Kelemsnowie  Pałac w Klemensowie 

Wracam na szlak. Teraz udaję się do Deszkowic, po drodze ponownie wielce urozmaicona rzeźba terenu. Zgodnie z oznakowaniem skręcam w prawo, a później przychodzi czas na opuszczenie szosy (koło krzyża). Białą, utwardzaną drogą jadę w kierunku lasu. Szlak wiedzie najpierw jego skrajem, potem skręca w lewo. Przed nami przyjemna jazda przez las mieszany. Trzeba jednak uważać na znaki! Niebawem skręt w prawo, a potem w lewo.

Mijam leśniczówkę. Stąd udaję się główną drogą, tym razem przez suchy las sosnowy. Nawiązanie do Puszczy Solskiej?

Dalej Nielisz. W sklepie uzupełniam płyny. Na trasie pomnik wojenny i spory drewniany kościółek. Powracam nad tamę nad zalewem.

Pozostał mi jeszcze krótki fragment szlaku zielonego, prowadzącego do Ruskich Piasków. Leśny dukt przejezdny, choć po bokach tu i ówdzie spore chaszcze. Po drodze przecinam torowisko dawnej wąskotorówki.

Na stacji PKP melduję się teoretycznie 20 minut przed pociągiem "Solina", ale wyszło z tego 18, bo skład odjechał stąd 2 minuty przed czasem!

P.S. Na szlaku niebieskim można zobaczyć także m.in.... strusie. Zwierzę to jednak nieroztoczańskie i w podstawowym opisie spotkanie z nim (bezkonfliktowe) omijam.

/C/ Copyright by Artur Pawłowski. Materiały zawarte w tym serwisie chronione są prawem autorskim.
W przypadku cytowania tekstów i kopiowania zdjęć proszę podać źródło (strona Roztocze Polskie i Ukraińskie, roztocze.pollub.pl).