|
Plan
był prosty: poznanie dwóch nowych szlaków rowerowych w rejonie
Nielisza. Okazało się, że to rajd trzech pałaców (Ruskie Piaski,
Ujazdów, Michalów/Klemensów),
licznych
krzyży i ładnych kapliczek, do tego jeszcze wśród urozmaiconej rzeźby
doliny
Wieprza. Dobrze, że powstały tu szlaki rowerowe!
Dojazd
i powrót pociągiem "Solina" (grupa wagonów obecnie w relacji Warszawa -
Zamość,
a sezonowo nawet do Bełżca). Najbliżej od pociągu do
szlaków jest
ze stacji Tarzymiechy lub Ruskie Piaski. Ponieważ na tej pierwszej nie
zatrzymuje się żaden pociąg - wybór był prosty (przypis 2009 - obecnie
dla "Soliny" sakoswano postój w Ruskich Piaskach, do stacji mozna
dojechac innym pociągiem - to całoroczny "Bydgoszczanin" Bydgoszcz -
Zamość). W
"Solinie" te same wagony, co poprzednio w "Roztoczu" (tym Warszawa -
Bełżec), włącznie z
wagonem rowerowym.
Nie można było uwierzyć, że teraz jadą tylko do Zamościa. Były takie
klimatyczne momenty, że czułem, jakbym jednak miał jechać dalej.
Roztocze
ciągnie.
W
podróży towarzyszyła mi dwójka turystów, także z Lublina,
których dane mi było spotkać raz jeszcze w drodze powrotnej (trasę
rowerową
również zaczynali i kończyli w tym samym miejscu). Miło się rozmawiało.
Wysiadka,
zgodnie z planem, w Ruskich Piaskach. W budynku stacji teraz jest
poczta (na niej tabliczka informująca o sprzedaży biletów PKP), ale
czynna tylko do
12.00.
Najpierw szybki dojazd do rowerowego szlaku zielonego (Nielisz - Ruskie Piaski - Tarzymiechy - Ujazdów - Staw Noakowski, 17 km). Pojawiają się dość liczne meszki, obecne także później, ale jakoś niespecjalnie przeszkadzające. Przejeżdżam mostem nad bardzo malowniczą w tym miejscu Łabuńką. ![]() Za
nią pałac. To
jeszcze nadal Ruskie Piaski.
![]() Niebawem głęboki piach. Tu przypałętał się wrogo nastawiony piesek, którego udało się jednak przestraszyć dźwiękowo (mówiąc krótko: zawyłem przeciągle). Wjeżdżam w las, niebawem piach kończy się na dobre i można jechać normalnie. Po prawej klimatyczne jezioro Sodoma. Jest ładnie, ale nazwa jednak odstrasza. ![]() Obok spora wydma, w tym lesie jest ich więcej. Przypomina mi się droga Chyże - Podlesina. Dalej Zamszany. Tu bodaj pierwszy z wyjątkowo licznych na trasie dużych drewnianych krzyży i mały kościółek. Przy kolejnym krzyżu, nieopodal boiska, skręt szlaku w lewo. Ja jednak jadę w prawo, bowiem nieopodal jest stacja kolejowa Tarzymiechy. Nigdy na niej nie wysiadałem, nigdy na niej nie wsiadałem, ale po torach jechałem tu niezliczoną ilość razy. Ładny baraczek zdewastowany, ale w środku zachował się jeszcze kaflowy piec. Niegdyś znajdowały się one na niemal każdej roztoczańskiej stacji. Obecnie, nawet w przypadku czynnego jeszcze przystanku Zwierzyniec, piece rozebrano. Ten w Tarzymiechach, choć uszkodzony, jeszcze stoi, ale jak długo? Wracam na szlak. Czas zjechać w dolinę Wieprza. Rzeźba terenu na skraju doliny wielce urozmaicona. Jest pięknie! |
Zaraz
za mostem na Wieprzu przyjemna kapliczka. ![]() Następnie
Ujazdów. Przez trawy
przechodzę
do pałacu. Rzecz ciekawa. Cześć całkowicie
odrestaurowana, część zaniedbana, niemal w ruinie.
![]() W
Kolonii Staw Noakowski kolejna intrygująca kapliczka.
A dalej
już właściwy Staw Noakowski i
koniec szlaku zielonego. Nieopodal tabliczka
wskazująca kierunek do źródełka św. Jana. Pytam w kiosku, ponoć to
tylko jakieś
5 km stąd, ale dziś sobie tę wyprawę odpuszczam.
Zjeżdżam do Nielisza. Teraz prowadzić mnie będą znaki rowerowego szlaku niebieskiego (Nielisz - Nawóz - Michałów - Deszkowice - Nielisz). Najpierw mocna rzecz - piękna jazda tamą z widokami na ogromny zalew w Nieliszu. Ciężko uwierzyć, że nadal nie przygotowano tu żadnego kąpieliska. ![]() Dalej
płasko i nudno, zalewu też nie widać. Za Nawozem (nazwa wsi) robi się
jednak ponownie ciekawie, zjeżdżamy
bowiem w dolinę Wieprza. Klimaty jakby znane z Polesia i jeszcze jedna
ciekawa
kapliczka, tym razem niebieska.
Następnie
Kulików, na tę nazwę
wielbiciele
ukraińskiej części Roztocza powinni zareagować żywiołowo. Ja ucieszyłem
się w
każdym razie niezmiernie.
Dojeżdżam do prostopadłej szosy w rejonie Deszkowic. Tu w lewo. Mijam ogromną uprawę wielce pożytecznej rośliny, czyli chmielu. Następnie ładna kapliczka i most na Wieprzu w Michalowie/Klemensowie. Czas na wycieczkę boczną: do parku i pałacu. Park przepiękny, objeżdżam go sympatyczną pętlą prowadzącą utwardzaną drogą. Pełno tu głębokich jarów i starych drzew! Sam pałac duży, na jego lewym skraju zwraca uwagę kościółek. |
|
Wracam
na szlak. Teraz udaję się do Deszkowic,
po drodze ponownie wielce urozmaicona
rzeźba terenu. Zgodnie z oznakowaniem skręcam w prawo, a później
przychodzi
czas na opuszczenie szosy (koło krzyża). Białą, utwardzaną drogą jadę w
kierunku lasu. Szlak wiedzie najpierw jego skrajem, potem skręca w
lewo. Przed
nami przyjemna jazda przez las mieszany. Trzeba jednak uważać na znaki!
Niebawem skręt w prawo, a potem w lewo.
Mijam
leśniczówkę. Stąd udaję się
główną drogą, tym razem przez suchy las sosnowy. Nawiązanie do Puszczy
Solskiej?
Dalej
Nielisz. W sklepie uzupełniam płyny.
Na trasie pomnik
wojenny i spory
drewniany kościółek. Powracam nad tamę nad zalewem.
Pozostał
mi jeszcze krótki fragment szlaku zielonego, prowadzącego do Ruskich
Piasków.
Leśny dukt przejezdny, choć po bokach tu i ówdzie spore chaszcze. Po
drodze
przecinam torowisko dawnej wąskotorówki.
Na stacji PKP melduję się teoretycznie 20 minut przed pociągiem "Solina", ale wyszło z tego 18, bo skład odjechał stąd 2 minuty przed czasem! P.S.
Na szlaku niebieskim można zobaczyć także m.in.... strusie.
Zwierzę to jednak nieroztoczańskie i w podstawowym opisie spotkanie z
nim (bezkonfliktowe) omijam.
|